Nazywani „żółtymi kamizelkami” protestujący – od charakterystycznego koloru ich strojów – wyszli na ulice w obliczu niezadowolenia z rosnących kosztów życia. Bezpośrednim powodem są podwyżki paliwa, które mają wejść w życie od przyszłego roku: ceny oleju napędowego wzrosną o 6,5 eurocenta. Już teraz cena ropy (większość francuskich samochodów to diesle) przez ostatnie 12 miesięcy wzrosła o 23 proc. Obecnie jej średnia cena to 1,5 euro i jest najwyższa od początku XXI w. Ma to związek ze światowymi trendami, ale nie tylko: rząd Macrona wprowadził opłatę w wysokości 7,6 eurocenta za litr oleju napędowego i 3,9 za litr benzyny.

Według MSW w całej Francji aresztowano w sobotę 130 osób, głównie za udział w blokadach dróg i centrów handlowych. Z tego 42 w Paryżu – przede wszystkim za obrzucanie policji rozmaitymi przedmiotami na czele z brukiem wyrwanym z jezdni Pól Elizejskich. W poprzek tej słynnej alei wzniesiono ok. 10 barykad zbudowanych w większości z elementów wyniesionych z pobliskich budów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej