- Język, którym mówi się o PiS, ma wykluczać, unicestwiać, ma nas odczłowieczać, delegitymizować, mamy być tak traktowani jak Żydzi przez Goebbelsa. Ma wzbudzać do nas obrzydzenie - mówi w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla tygodnika "Wprost" Piotr Gliński, wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Wypowiedź jest szeroko komentowana w mediach krajowych i zagranicznych. Odnotował ją m.in. "Haarec" - dziennikarze przypomnieli o tym, że padła zaledwie kilka miesięcy po tym, jak udało się zażegnać kryzys w stosunkach polsko-izraelskich wywołany przez nową ustawę o IPN. Cytuje ją również "The Washington Post".

"Głęboka niewiedza, ignorancja i brak wrażliwości"

Żydowskie stowarzyszenie B’nai B’rith w RP domaga się od premiera Mateusza Morawieckiego dymisji Piotra Glińskiego. "Przykrość, jaką może odczuwać krytykowany polityk, ma się nijak do losu milionów pomordowanych Żydów. Nie pojmujemy, dlaczego rzecz tak oczywistą trzeba tłumaczyć ministrowi, który jest profesorem socjologii i powinien znać podstawowe fakty historyczne. Lekkość, z jaką żongluje nimi w politycznych przepychankach, uwłacza pamięci ofiar nazizmu. Oczekujemy, że przeprosi Pan publicznie Żydów za swojego ministra i niezwłocznie zdymisjonuje go, bo przekroczył wszelkie granice przyzwoitości" - pisze w liście jej przedstawiciel Sergiusz Kowalski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej