Jego niewiarygodna ucieczka znalazła się na czołówkach światowych mediów. Udało mu się przedrzeć przez silnie strzeżoną linię demarkacyjną między Koreami, ale odniósł liczne rany postrzałowe. Lekarzom ledwo udało się go uratować. Wraca jednak do sił, a w piątek udzielił pierwszego wywiadu – japońskiemu „Sankei Shimbun”.

„80 proc. mojego pokolenia nie obchodzi ideologia”

25-letni szeregowiec Oh Chong-song (to nie jest jego prawdziwe nazwisko) wyznał m.in., że „młodzi Koreańczycy wcale nie kochają Kim Dżong Una ani jego reżimu”.

„Przypuszczalnie 80 proc. mojego pokolenia nie obchodzi ani przywódca, ani jego polityka, nie czują też lojalności wobec reżimu i są obojętni jeden wobec drugiego”.

Oh uważa to za rzecz naturalną, skoro „system władzy dziedzicznej uważa się za nieuchronny, niezależnie od tego, czy przywódca jest w stanie wyżywić naród, czy nie”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej