W czwartek wiceszef prokuratury i jej rzecznik Shalaan al-Shalaan oświadczył, że w wyniku śledztwa zdecydowano się wnieść oskarżenie wobec 11 spośród 21 podejrzanych o udział w zamachu na życie zamieszkałego w USA dziennikarza i dysydenta, który 2 października zniknął w saudyjskim konsulacie w Stambule. Dla pięciu zostanie zażądana kara śmierci. Wobec pozostałej dziesiątki dochodzenie będzie kontynuowane.

Shalaan nie wymienił nazwisk. Powiedział tylko, że najbardziej prominentny podejrzany Saud al-Kahtani – do niedawna doradca księcia koronnego i faktycznego władcy Mohammeda bin Salmana (MBS) – ma zakaz opuszczania królestwa.

Według najnowszej wersji saudyjskich władz do Stambułu udał się 15-osobowy zespół negocjatorów, a nie zabójców, mający nakłonić Khashoggiego, felietonistę „Washington Post” i krytyka MBS, do powrotu do kraju. Gdy ten odmówił i wybuchła szamotanina, dowodzący akcją oficer wywiadu Maher Abd al-Aziz Mutrib podjął spontaniczną decyzję o zabiciu dziennikarza, uznając, że nie ma możliwości bezpiecznego wywiezienia go z konsulatu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej