- Światu nie podoba się żadna decyzja, jaką podejmuje Trump. Ameryka próbowała przywrócić swoją dominację w Iranie z czasów przed 1979 r., jednak poniosła sromotną porażkę. Przez ostatnie 40 lat nieustannie przegrywa w starciu z Islamską Republiką – chwalił się w weekend Ali al-Chamenei, duchowy przywódca Irańczyków. – Stany Zjednoczone próbowały uderzać w nas różnymi środkami: wojskowo, gospodarczo, medialnie. Ale ten ich nowy prezydent ostatecznie okrył hańbą resztki amerykańskiego prestiżu w regionie. Ameryka jest dziś znacznie słabsza, a jej potęga militarna podupada.

Trump nie rzuca słów na wiatr

Wielkiemu ajatollahowi puszczają nerwy, bo w tym tygodniu Donald Trump urzeczywistni najgorszy koszmar mieszkańców Iranu – od poniedziałku zaczną obowiązywać najbardziej surowe z amerykańskich sankcji nałożonych na Iran, zniesionych przez poprzedniego prezydenta USA. Barack Obama trzy lata temu dogadał się z Teheranem, skłaniając ajatollahów do podpisania historycznego dealu, który w zamian za zniesienie sankcji mocno ograniczył nuklearny potencjał Irańczyków.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej