Merkel przyjechała w piątek do Warszawy praktycznie z całym rządem. Jedynie jej ministrów gospodarki, pracy oraz rodziny reprezentowali sekretarze stanu.

To już 15. konsultacje rządów obydwu krajów, poprzednie miały miejsce w czerwcu 2016 r. w Berlinie. Już wówczas efekt był skromniutki: zaprezentowano polsko-niemiecki podręcznik do historii i plan wspólnej budowy szkoły dla syryjskich uchodźców w Libanie.

Minimalizacja szkód

Z tego, co dowiadujemy się w naszych źródłach dyplomatycznych w Berlinie, wynika, że podczas przygotowania wizyty Merkel w Warszawie pojawiły się głosy, by konsultacje przesunąć – ze względu na ataki na Niemcy prowadzone przez polityków PiS i podległe mu media. Ale dzień przed wizytą w Warszawie zaplanowano wizytę Merkel w Kijowie – i trzeba by było odwołać oba spotkania, a to zaś nie wchodziło w grę.

 – Plan na te rozmowy to minimalizacja szkód. Nic nie załatwimy, miejmy to po prostu za sobą – mówi nasz rozmówca
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej