Podczas gdy świat oklaskuje Nadię Murad, tegoroczną laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla – jezydkę, która w 2014 r. zdołała uciec z niewoli terrorystów z Państwa Islamskiego (ISIS) – jej rówieśniczka Sahira, mieszkająca w obozie dla uchodźców w tureckiej miejscowości Ugurca, nie wie, co ma robić. Chciałaby wrócić do Iraku, ale się boi.

– Ci, którzy wrócili, mówią, że nie jest bezpiecznie, i radzą zostać w Turcji, ale co mnie tu czeka?

W rozmowie z dziennikarzami portalu Al Monitor młoda kobieta opowiedziała o swojej ucieczce z Iraku w sierpniu 2014 r., gdy dżihadyści rozpoczęli brutalną eksterminację tej mniejszości religijnej zasiedlającej iracką prowincję Sindżar. Wymordowali wtedy co najmniej 10 tys. osób, a innych zmusili do ucieczki w góry.

– Nie mieliśmy wody ani jedzenia. Przez tydzień przedzieraliśmy się przez góry, nim dotarliśmy do granicy – wspomina. Od tamtego czasu wraz z rodziną mieszka w Turcji. Nie wie jednak, jak długo jeszcze wytrzyma...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej