Podobnie dużo straciła SPD. Z 20 proc. poparcia spadła na 9,8 proc. i z drugiej siły politycznej w landzie stała się piątą. Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) dostała tylko 10,9 proc. (niektóre sondaże przewidywały wynik lepszy o kilka punktów). Wolni Wyborcy dostali 11,5 proc., liberałowie z FDP 5,1 proc. Zwycięzcą tych wyborów bezsprzecznie są Zieloni, którym udało się osiągnąć historyczne 18,6 proc. poparcia.

To zasługa 33-letniej Kathariny Schulze, lokomotywy wyborczej tej partii. Sukces Zielonych będzie miał wpływ na cały kraj. Młoda polityk ma szansę odmłodzić niemiecką scenę polityczną skostniałą po 13 latach rządów Angeli Merkel. I to ona opracowała skuteczną receptę na populistyczny program AfD, która żywi się lękami Niemców przed imigrantami i zmianami zachodzącymi w społeczeństwie.

Zielona w konserwatywnej krainie

Bawaria była najbiedniejszym landem powstałej po wojnie Republiki Federalnej Niemiec. Dziś jest landem najbogatszym, a półtoramilionowe Monachium jest na szczycie rankingów niemieckich miast.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej