– As-salam alejkum wa rahmatu’llahi wa barakatu – mówi ciepłym głosem Fahad Qureshi.

Pokój niech będzie z wami i łaska, i błogosławieństwo boże.

Wysoki mężczyzna w długiej, brązowej szacie zwanej dżalabiją stoi przy mównicy, wodząc wzrokiem po wypełnionej sali. Tym razem zrezygnował z kufi, modlitewnej czapeczki, w której występuje na większości filmów z przemówieniami na YouTubie. Ma gładko ogoloną głowę i długą, czarną brodę.

Qureshi jest współtwórcą i niekwestionowanym liderem Islam Net, największej organizacji salafickiej w Norwegii. W sieci można znaleźć nagranie z organizowanej przez nią corocznie „konferencji pokojowej” – serii spotkań i dyskusji z kaznodziejami USA, Wielkiej Brytanii, Bliskiego Wschodu czy Afryki.

– Zawsze, gdy organizujemy konferencję, gdy zapraszamy mówcę, wysuwają te same oskarżenia. Ten mówca popiera karę śmierci dla homoseksualistów, tamten za inne przestępstwo, ten jest homofobem, poniża kobiety i tak dalej. Próbuję odpowiadać, że to nie ten zaproszony gość ma, jak mówicie, „ekstremalne, radykalne poglądy”. To poglądy każdego muzułmanina – przekonuje Qureshi.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej