Pociągi były pełne. Przyjeżdżały jeden po drugim, przez kilka dni. Wszystkie dzieci były zszokowane, bo przeżyły okropne traumy – wspomina Józef Borowiec, emerytowany nauczyciel cytowany w filmie „Dzieci, które wyjechały do Polski”. Nakręcony przez Czu Sang-mi, znaną aktorkę i reżyserkę z Korei Południowej, dokument właśnie miał swoją premierę na międzynarodowym festiwalu filmowym w Busan.

Ofiary amerykańskiego bestialstwa

Dokument opowiada mało znaną w Polsce historię ponad tysiąca sierot - w wieku od kilku do kilkunastu lat - wywiezionych do Polski po wojnie koreańsko-amerykańskiej, w której zginęło co najmniej pół miliona osób, a one - straciły rodziców. Kim Ir Sen, który w tym czasie władał Koreą Północną, wysłał tysiące sierot do Związku Radzieckiego, na Węgry i do Polski, prosząc, by w dowód solidarności krajów komunistycznych sojusznicy wzięli je pod opiekę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej