W zamian za akt łaski dla ojca syn byłego dyktatora Kenji Fujimori i jego 10 opozycyjnych posłów uratowało Kuczyńskiego przed obaleniem w parlamencie. W kraju wybuchła wtedy awantura, doszło do wielkich demonstracji i zbiorowych protestów artystów i intelektualistów, w tym pisarza noblisty Mario Vargasa Llosy. Prezydent Kuczyński ostatecznie i tak odszedł w niesławie w marcu tego roku ścigany oskarżeniami o branie łapówek od brazylijskiego koncernu Odebrecht.

Jego akt łaski został zaskarżony przez rodziny ofiar terroru szwadronów Fujimoriego w lutym. W środę zapadł wyrok.

Sąd nie zostawił suchej nitki na akcie łaski

Fujimori, który rządził Peru przez dekadę (1990-2000), od 2009 r. odsiadywał wyrok 25 lat więzienia za dwie zbiorowe masakry chłopów i studentów, które nakazał tajnym bojówkom rządowym w 1991 i 1992 r.

Sąd najwyższy nie zostawił suchej nitki na prezydenckim akcie łaski. Wykazał, że rzekomo humanitarne ułaskawienie zostało oparte na fałszywym orzeczeniu lekarskim o terminalnej chorobie skazanego. Na zlecenie władzy lekarze nagle „poprawili” swoją diagnozę stanu zdrowia skazanego dwa dni po jej wydaniu i zalecili ułaskawienie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej