1 lipca 37-letnia Fan znikła bez wieści. Dzisiaj wzbudziła sensację, pokazując się i kajając. Zapłaci 130 mln dol. grzywny za oszustwa podatkowe – poinformowała agencja informacyjna Xinhua.

Aktorce, która gra zarówno w chińskich, jak i w hollywoodzkich megaprodukcjach, zarzucono zaleganie z podatkami i matactwa w rozliczeniach z fiskusem na wielką skalę.

O jej tajemniczym zniknięciu pisały światowe media. Spekulowano, że stoją za nim chińskie władze i że gwiazdę dosięgła kampania walki z korupcją zainicjowana przez prezydenta Xi Jinpinga. Było to o tyle zaskakujące, że do tej pory kampania, prowadzona od 2012 r., skupiała się na aparacie partii komunistycznej, celebrytów zostawiano w spokoju. Jednak w 2018 r. władze postanowiły rozciągnąć ją na całe społeczeństwo.

Podwójne kontrakty „ying-yang”

Jakiś czas po zniknięciu Fan Xinhua podała w krótkiej notce, że urząd skarbowy nadmorskiej prowincji Jiangsu prowadzi w jej sprawie śledztwo. Agencja nie ujawniła zarzutów ani miejsca przetrzymywania gwiazdy. Na portalach jej fani spekulowali, czy siedzi w areszcie domowym, czy w więzieniu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej