Groźby te, przynajmniej w zamierzeniu, nie mają bezpośredniego związku z rozpoczętą w czwartek ważną wizytą Recepa Tayyipa Erdogana w Niemczech. Wyglądają bardziej na dalszy ciąg ostrego dyplomatycznego sporu Turcji z USA – sojuszników z NATO – i kolejny przejaw nieposkromionych emocji tureckiego prezydenta.

Erdogan kontra „Fetullahowska Organizacja Terrorystyczna”

Jego rzecznik Ibrahim Kalim powiedział kilka dni temu, że wywiad będzie prowadził za granicą działania przeciwko zwolennikom Fetullaha Gülena. To mieszkający od dawna w USA turecki duchowny, oskarżany przez Erdogana o próbę obalenia go w 2016 r. Ponieważ rząd w Ankarze nie przedstawił na to przekonujących dowodów, Amerykanie nie zgadzają się na ekstradycję Gülena.

– Właściwe jednostki i instytucje będą prowadzić operacje w krajach, gdzie działa FETO – czy to w USA, czy gdzie indziej – powiedział Kalin. – Republika Turecka nie pozwoli im odetchnąć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej