Fundacja Otwarty Dialog zajmuje się obroną praw człowieka w krajach poradzieckiech, ale już 2017 r. stała się wrogiem mediów prorządowych w Polsce, gdy Bartosz Kramek (przewodniczący rady fundacji, a prywatnie mąż Kozłowskiej) opublikował w mediach społecznościowych tekst wzywający do nieposłuszeństwa obywatelskiego wobec władz Polski.

Kozłowska ma tylko ukraińskie obywatelstwo i gdy w sierpniu przyleciała z Kijowa do Brukseli, została zatrzymana na lotnisku i potem wydalona na Ukrainę. Dowiedziała się, że Polska umieściła w schengeńskiej bazie SIS żądanie, by nie wpuszczać jej do strefy Schengen. Polskie służby zdawkowo wyjaśniły, że chodzi o „poważne wątpliwości dotyczące finansowania Otwartego Dialogu”.

Zaproszenie od liberałów i zielonych

Mimo polskiego wpisu do bazy SIS Kozłowska już w połowie września wystąpiła w Bundestagu na konferencji o prawach człowieka w Polsce i na Węgrzech, bo Niemcy – co spotkało się z protestami Warszawy – udzieliły jej dwutygodniowej wizy krajowej uprawniającej do jednokrotnego wjazdu i pobytu na terenie Niemiec.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej