Hiszpania prosi pana Almagro, by „nie wykraczał poza usprawiedliwioną różnicę zdań” i położył kres „bulwersującej sytuacji, która szkodzi godności jego urzędu”. Język dyplomatyczny hiszpańskiej noty opisuje długotrwały konflikt i ostatnie starcie między szefem OEA i byłym hiszpańskim premierem (2004-11), który od dwóch lat próbuje bezskutecznie mediować między władzami Wenezueli i opozycją.

Kto może bronić dyktatury

Najpierw Nicolas Almagro zasugerował, że ucieczka milionów Wenezuelczyków z kraju i katastrofa humanitarna wywołana rozpadem gospodarki każą brać pod uwagę także możliwość interwencji wojskowej w Wenezueli.

Jose Luis Zapatero obruszył się na szefa OEA, że chce zbrojnie obalić tam rząd i nie zna zasad postępowania ONZ, bo tylko Rada Bezpieczeństwa może uprawomocnić użycie siły wobec jakiegoś kraju. Zapatero zasugerował również, że masowy exodus Wenezuelczyków z kraju jest skutkiem amerykańskich sankcji gospodarczych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej