O wizycie w Chinach marzyli Jan Paweł II i Benedykt XVI. Może poleci tam Franciszek, bo ubywa przeszkód na jego drodze.

W sobotę Watykan i Chiny sfinalizowały porozumienie, które reguluje sposób mianowania biskupów. Prawo do ich powoływania to najważniejszy atrybut władzy papieskiej i fundament kościoła powszechnego. Ateistyczne Chiny, które stoją na gruncie nieograniczonej suwerenności, a też nie uznają samego pojęcia władzy duchowej, upierają się od dekad, że mają prawo ich mianować same.

Po latach sekretnej dyplomacji Watykan poszedł na kompromis. Zgodził się, by kandydatów typowało Chińskie Katolickie Stowarzyszenie Patriotyczne, któremu przewodzi komunistyczny urzędnik. To jedyna oficjalna reprezentacja chińskich katolików. Watykan wybierze i zatwierdzi biskupów z jego listy.

Układ podpisali w sobotę chiński wiceminister spraw zagranicznych Wang Chao i watykański podsekretarz stanu monsignore Antonio Camilleri.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej