Chodzi o zdjęcia zrobione latem 2012 r. przy basenie mieszczącym się na terenie prywatnej posiadłości w Luberon w Prowansji należącej do siostrzeńca królowej Elżbiety („Guardian” donosi, że zaoferowano je też brytyjskim mediom, które jednak odmówiły publikacji).

Książę William i jego małżonka domagali się 1,5 mln euro odszkodowania za naruszenie życia prywatnego. Już w pierwszej instancji sąd uznał, że jest to żądanie zbyt wygórowane, i zasądził odszkodowanie nieporównanie niższe: 100 tys. euro. Każde z nich ma dostać po 50 tys. euro, przy czym suma ta ma być uiszczona solidarnie przez cztery osoby: dwoje członków kierownictwa pisma i dwóch fotoreporterów z paryskiej agencji Bestimages oskarżonych o zrobienie spornych zdjęć.

Bardzo ostro zachował się natomiast paryski trybunał w dziedzinie wymierzania grzywien sprawcom książęcych cierpień. Skazał szefa wydawnictwa „Closer” i szefową redakcji na maksymalną grzywnę, jaką w tej sprawie mógł wymierzyć – 45 tys. euro od osoby.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej