Napychali się dzień w dzień, by utyć, obżerając się pizzą i hamburgerami i popijając je słodkimi koktajlami. Rekordzista w krótkim czasie przybrał na wadze 33 kilo. Wszystko po to, by uniknąć zasadniczej służby wojskowej.

W Korei Południowej, która formalnie znajduje się nadal w stanie wojny z Północną (traktatu pokojowego nie ma od 1953 r., gdy podpisano zawieszenie broni), czynna służba trwa prawie dwa lata i podlega jej każdy pełnoletni mężczyzna w wieku do 28 lat.

W przyszłości ma się to zmienić. Obecny minister obrony obiecał bowiem skrócić służbę do 18 miesięcy, ale dopiero w 2020 r. Na razie Korea Południowa nie uznaje odmowy służby na gruncie sumienia (to też ma się zmienić w nadchodzących miesiącach) i więzi setki poborowych, wśród nich świadków Jehowy.

Zdradziło ich Kakao

Tuczyło się 12 studentów akademii muzycznej w Seulu. Komisja wojskowa potraktowała ich jako dezerterów, a władze zapowiedziały, że „ukarzą ich przykładnie dla postrachu” – pisze „The Korea Herald”. Spisek został wytropiony w komunikatorze Kakao Talk (koreańskim odpowiedniku WhatsAppa), za którego pośrednictwem porozumiewali się studenci.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej