Brexit znacząco zmieni nasze relacje, ale pragnę zdecydowanie podkreślić, że po wyjściu Zjednoczonego Królestwa z UE powinniśmy zachować możliwie najściślejsze partnerstwo w sferze gospodarki i bezpieczeństwa, ponieważ wierzę, że leży to w najlepszym interesie wszystkich obywateli.

Jak uniknąć niepotrzebnego i szkodliwego zamętu?

Wciąż będziemy sąsiadami, wciąż jesteśmy członkami europejskiej rodziny narodów i wciąż podzielamy te same wartości. Wszyscy opowiadamy się za wolnością, demokracją i rządami prawa, które chroni oparty na regułach światowy porządek – w świecie, w którym są one coraz bardziej zagrożone.

Jednocześnie moim zadaniem jest wcielić w życie demokratyczną decyzję brytyjskich wyborców, by opuścić ponadnarodową instytucję UE.

To, oczywiście, ma konsekwencje. Np. dostęp Zjednoczonego Królestwa do rynku UE będzie mniejszy niż obecnie. Zjednoczone Królestwo nie będzie już w jednolitym rynku UE ani całkowicie, ani częściowo.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej