Archidiecezja w Santiago de Chile powiadomiła, że w ubiegłą sobotę ks. Cristian Precht dekretem papieskim został pozbawiony tytułu kapłana i usunięty ze stanu duchownego. To najcięższa kara, jaką ksiądz może dostać w Kościele katolickim. W dodatku jest ostateczna, bo nie ma od niej odwołania. Wymierzana jest tylko wtedy, gdy dowody przeciw księdzu są druzgocące i nie do odparcia.

Obrońca prześladowanych prześladowcą dzieci

– To bardzo bolesna i brzemienna w skutki decyzja dla całego Kościoła – oświadczył pełnomocnik archidiecezji Jaime Ortiz de Lazcano. – Tym bardziej że ks. Precht jest postacią o długim stażu, bardzo znaną, która w Kościele chilijskim pełniła bardzo ważne funkcje i zadania.

Istotnie cios jest ciężki, bo Precht kierował w latach dyktatury wojskowej gen. Augusto Pinocheta (1973-89) Wikariatem Solidarności, tj. instytucją powołaną przez chilijskich biskupów do obrony ofiar prześladowanych przez juntę wojskową i jej tajną policję. Kościół chilijski w przeciwieństwie do innych Kościołów w krajach Ameryki Łacińskiej nie tylko nigdy nie poparł dyktatury, ale też odważnie stanął w obronie prześladowanych. Po puczu Pinocheta kardynał Raul Silva Henriquez najpierw zobowiązał wszystkie kościoły w Chile do utworzenia „komitetów pokoju”, które miały ratować ofiary represji, dawały im schronienie i pomoc prawną, a potem w 1975 r. z pomocą papieża Pawła VI stworzył centralny Wikariat Solidarności, którym przez trzy pierwsze lata kierował właśnie ks. Precht.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej