Rządowy dekret został przyjęty minimalną większością 172 głosów socjalistów, populistów z Podemos oraz małych regionalnych partii narodowych i nacjonalistycznych. Prawica i liberałowie (Obywatele) woleli wstrzymać się od głosu (164 wstrzymujące się).

Dekret zarządza przeniesienie zwłok dyktatora, który rządził Hiszpanią po puczu wojskowym w 1936 r. i zwycięskiej wojnie domowej, aż do naturalnej śmierci w 1975 r. Generał Franco został wtedy pochowany w mauzoleum w Dolinie Poległych, które sam kazał wznieść ku chwale własnej oraz zwycięzców wojny.

Monumentalne mauzoleum budowało ok. 20 tysięcy więźniów, w tym republikanie, komuniści, anarchiści i socjaliści skazani w odwecie za walkę w wojnie po „złej stronie”, tzn. w obronie Republiki, a także więźniowie kryminalni. Zostało ukończone dopiero w 1959 r.

Potomkowie generała, którzy są przeciwni przenosinom zwłok dyktatora, mają dwa tygodnie na wybór miejsca nowego pochówku. Operację ekshumacji i przenosin zwłok do nowego grobu przeprowadzi rząd. Rząd nie chce powiedzieć, kiedy to nastąpi, żeby uniknąć incydentów i manifestacji skrajnej prawicy i wielbicieli dyktatora.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej