Recep Tayyip Erdogan zwolnił w środę zarząd funduszu powołanego przed dwoma laty, żeby uspokoić rynki po próbie puczu i dokapitalizować przedsiębiorstwa państwowe. Fundusz ma akcje narodowego przewoźnika Turkish Airlines, operatora telefonicznego Turk Telekom, banków.

Według agencji Bloomberg cele funduszu nigdy nie zostały jasno zdefiniowane. Jego najbardziej zauważalną aktywnością były roszady kadrowe.

Teraz na czele funduszu staje sam prezydent, a jego zięć Berat Albayrak, 40-letni minister skarbu i finansów, będzie zastępcą.

Krytycy Erdogana wskazują, że od referendum konstytucyjnego z 2017 r., które zatwierdziło iście autorytarne uprawnienia prezydenta, przejmuje on kontrolę nad instytucjami finansowymi. Ten trend nasilił się po kolejnym zwycięstwie Erdogana w czerwcowych wyborach. Objęcie zarządu funduszu jest tego kolejnym przykładem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej