Za głosowało 39 przedstawicieli krajów obecnych na sesji Międzynarodowej Komisji Wielorybnictwa (IWC) w brazylijskim mieście Florianópolis, ale przeciwnych było 25, w tym takie kraje wielorybnicze, jak Rosja, Islandia i Norwegia. Przeciw głosowała też Japonia, która w tym roku przewodniczy obradom i domaga się ponownego zalegalizowania polowań.

W komisji obowiązuje większość dwóch trzecich głosów. Wojna o walenie podzieliła IWC na dwa obozy. Brazylia, która broni zakazu i jest autorem planu utworzenia rezerwatu, namawia do zamknięcia sesji przyjęciem deklaracji z Florianópolis, w której znalazłoby się stwierdzenie, że we współczesnym świecie nie ma już podstaw do odłowów komercyjnych, a populacja morskich ssaków powinna powrócić do poziomu sprzed epoki przemysłowej.

Walenie na skraju zagłady

Bo to wtedy oceany były ich pełne. Potem nastała moda na tran i fiszbiny, a na morza ruszyły floty wielorybnicze. Masowe wybijanie waleni trwało do połowy XX wieku, doprowadzając gatunek na skraj zagłady.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej