51-letni Choudary wyjdzie warunkowo na wolność po odbyciu połowy z pięcioipółletniej kary za wspieranie Państwa Islamskiego. Sam nie walczył w Syrii, lecz namawiał do tego muzułmanów w Wielkiej Brytanii. Za takie przewinienia sądy na Wyspach nie wlepiają dożywocia.

W ogłoszonym we wtorek raporcie GLOBSEC Policy Institute przewidywał, że do 2023 r. z więzień w całej Europie wyjdzie ponad 100 dżihadystów. Wielu zostało skazanych nie za przygotowywanie spisków, ale właśnie za mowę nienawiści, podżeganie do ataków czy pomoc w ich finansowaniu.

– Nawet jeśli ci ludzie sami nie robią bomb, to mają całkowicie zgubny wpływ na ludzi, z którymi wchodzą w kontakt, i muszą być trzymani od nich z daleka – mówi gazecie „Londyn Evening Standard” Rory Stewart, wiceminister sprawiedliwości ds. więziennictwa.

Stewart przyznaje, że rząd nie może nic zrobić, by zatrzymać Choudary’ego za kratkami. „Daily Telegraph” przewiduje, że zwolniony dostanie elektroniczną bransoletkę i że będą obowiązywać go restrykcje, jeśli chodzi o korzystanie z internetu i kontakty z ludźmi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej