„W przygotowanej dla Państwa przestrzeni znajdą się komfortowy bar, sala gier, a także w pełni wyposażona restauracja. Jednak największą zaletą klubu 'Playboya' w Nowym Jorku bez wątpienia będzie powrót na Manhattan Króliczków 'Playboya'. Kuszące hostessy, kelnerki i barmanki słyną w całym świecie z dobrego stylu i uprzejmości” – zapewniają w oświadczeniu prasowym właściciele ekskluzywnego klubu, którego otwarcie zaplanowano na połowę września, dokładnie 32 lata po zamknięciu – z powodu spadku zainteresowania – oryginalnego klubu na Manhattanie.

Odzyskać władzę nad kobietami

W USA natychmiast podniosły się głosy, że – w czasie, gdy w ramach kampanii #MeToo kobiety coraz odważniej występują przeciwko molestowaniu seksualnemu i przedmiotowemu traktowaniu ich przez mężczyzn – otwieranie klubu słynącego z roznegliżowanych kelnerek z doczepionymi uszami i ogonkami króliczków jest mocno w złym guście.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej