Tektoniczny wstrząs, który będzie miał ogromne znaczenie dla Rosji, Ukrainy i całego prawosławia, wywołała ogłoszona w piątek decyzja patriarchy Konstantynopola Bartłomieja o mianowaniu dwóch egzarchów (biskupów namiestników) w Kijowie. Ich misją będzie zorganizowanie autokefalicznej, czyli niezależnej i uznanej w świecie prawosławnym za kanoniczną Cerkwi ukraińskiej.

Jako egzarchowie w Kijowie działać mają Ukraińcy zza oceanu: arcybiskup Daniło z Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej w USA i biskup Hilarion z Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej w Kanadzie (obie Cerkwie podlegają patriarchatowi w Konstantynopolu).

Decyzja Bartłomieja jest wyzwaniem rzuconym Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, która, zdaniem Konstantynopola, samozwańczo uważa Ukrainę za część swojej „przestrzeni kanonicznej”. Podkreślają to słowa patriarchy na Sinaksisie (Soborze) Cerkwi Konstantynopolskiej, który obradował od 1 do 3 września: – Skoro Rosja jako odpowiedzialna za dzisiejszą bolesną sytuację w Ukrainie nie jest zdolna rozwiązać jej problemów, patriarchat światowy podejmuje się tego zadania zgodnie ze swymi pełnomocnictwami wynikającymi z prawnej odpowiedzialności za hierarchię Kijowa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej