Pożar w gmachu Quinta de Boa Vista na północy Rio de Janeiro wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek i w kilka godzin było po wszystkim. Z braku wody i dostępu do pomieszczeń strażacy nie zdołali opanować ani nawet ograniczyć pożogi szalejącej w gmachu pełnym drewnianych stropów i posadzek oraz przechowywanych w alkoholu eksponatów.

Najprawdopodobniej nie ocalało prawie nic z 20 mln muzealnych obiektów archeologicznych, paleontologicznych, botanicznych, artystycznych i piśmienniczych gromadzonych w muzeum przez 200 lat – od czasów, gdy Brazylia była jeszcze kolonią Portugalii.

Przyczyn pożaru wciąż nie ustalono.

Niewyobrażalna tragedia

Zabytkowy pałac był najpierw siedzibą Króla Jana VI, który utworzył w nim muzeum już w 1818 r., a po uzyskaniu przez kraj niepodległości w 1822 r. – rezydencją cesarza. Od utworzenia republiki prezydenckiej w końcu XIX w. pałac był siedzibą Muzeum Narodowego Brazylii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej