To malutki wyłom w restrykcyjnym podejściu do spuścizny po czasach III Rzeszy. Za publiczne używanie symbolu swastyki, run będących symbolem SS, logo bojówek SA i szeregu innych nazistowskich organizacji grozi w Niemczech kara do trzech lat więzienia.

Zakazane są jednak nie tylko symbole. Kara spotka każdego, kto publicznie unosiłby rękę do góry w geście nazistowskiego powitania albo, kończąc oficjalną korespondencję, użył zwrotu „Heil Hitler” czy „mit deutschem Grüß” (z niemieckim pozdrowieniem). Karane jest też publiczne zacytowanie dewizy Waffen SS: „Moim honorem jest wierność” czy hasła bojówkarzy z SA: „Wszystko dla Niemiec”. Nie wolno też śpiewać nazistowskich pieśni. Na liście zakazanych utworów jest również hymn Hitlerjugend pt. „Nasza chorągiew powiewa przed nami”.

Kiedy można używać nazistowskich symboli

Nazistowskie symbole można pokazywać jedynie w sytuacjach, gdy w grę wchodzi edukacja, badania naukowe, sztuka czy pokazywanie przeszłości. Przepisy sformułowano jednak tak, że w niemieckich muzeach można pokazywać ocalałe z wojny samoloty w oryginalnym malowaniu, ze swastyką na stateczniku. Ale na zrekonstruowanych maszynach tego symbolu malować już nie wolno. Z tego względu trudno też sobie wyobrazić przeprowadzenie za Odrą popularnych w Polsce rekonstrukcji historycznych, w których braliby udział młodzi ludzie odgrywający rolę żołnierzy Wehrmachtu czy Waffen SS.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej