Tylko 24 lipca rosyjscy pogranicznicy zatrzymali do kontroli na Morzu Azowskim pięć statków zmierzających do ukraińskich portów. Od połowy kwietnia takich przypadków było już w sumie ponad 150. W dodatku często mają one miejsce bardzo blisko ukraińskiego brzegu.

– Rosjanie przetrzymują statki w Cieśninie Kerczeńskiej nawet do trzech dób – mówi szef Państwowej Służby Pogranicznej Ukrainy Ołeh Słobodjan.

Moskwa blokuje porty

Geograficznie Morze Azowskie jest wewnętrznym morzem Ukrainy i Rosji, a jedyny łącznik z Morzem Czarnym to Cieśnina Kerczeńska. Po aneksji Krymu przez Rosję w marcu 2014 r. znalazła się ona pod pełną kontrolą Moskwy.

Od połowy kwietnia tego roku pogranicznicy z Federalnej Służby Bezpieczeństwa coraz częściej zatrzymują do kontroli statki zmierzające do ukraińskich portów na azowskim wybrzeżu (bądź wpływające z nich). Najpierw działo się to w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej, a teraz nawet i pośrodku Morza Azowskiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej