W sobotę w rumuńskim Siedmiogrodzie zamieszkałym przez ponadmilionową społeczność węgierską Orbán wygłosił swoje polityczne credo – była to połajanka Zachodu.

Skrytykował po raz kolejny sankcje nałożone na Rosję w związku z rozpętaniem wojny w Ukrainie. Za szkodliwą uznał wielokulturowość. Powiedział, że Komisja Europejska uwzięła się na kraje Europy Środkowo-Wschodniej (czytaj: Polskę i Węgry), bo „nie jest przyjacielem wolności i buduje europejski socjalizm”.

Jak wejść na europejskie salony

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej