Nowy premier Hiszpanii Pedro Sánchez chce rewizji polityki historycznej swojego poprzednika Mariana Rajoya. Do końca wakacji zamierza wprowadzić w życie przegłosowaną rok temu ustawę o przeniesieniu z mauzoleum szczątków generała Francisco Franco – dyktatora, który doszedł do władzy po krwawej wojnie domowej i rządził krajem od 1936 do 1975 r. Decyzja dzieli Hiszpanów. Część ją popiera. Inni protestują z rękoma uniesionymi w faszystowskim pozdrowieniu, a wnukowie Franco grożą Sánchezowi pozwem za profanację zwłok.

Polityka historyczna szefa hiszpańskiego rządu i artykuł Macieja Okraszewskiego „Szczątki generała Franco precz”, który ukazał się w weekendowej „Wyborczej” (21-22 lipca), wywołały dyskusję również w Polsce.

Prawica ma do dyktatora duży sentyment, bo jest przekonana o tym, że uratował Europę przed Józefem Stalinem, a jego ofiary były komunistycznymi zbrodniarzami. „Generale Franco, wielka wdzięczność za zatrzymanie tych barbarzyńców! Pamięć na zawsze!” – napisał na Twitterze dyrektor Wojskowego Biura Historycznego i wiceprzewodniczący Kolegium IPN dr hab. Sławomir Cenckiewicz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej