Zgody nie było. Po miesiącach debat i kończącej je czwartkowej burzliwej, ośmiogodzinnej dyskusji nowe prawo zostało zatwierdzone niewielką większością głosów – za było 62 posłów, przeciw 55. Dwóch wstrzymało się od głosu.

– To decydująca chwila w historii syjonizmu i historii naszego państwa. Niech żyje Izrael! – triumfował cytowany przez „Haarec” izraelski premier Benjamin Netanjahu chwilę po zatwierdzeniu przez parlament „Prawa o żydowskim państwie narodowym”.

Arabowie: Nie chcecie nas w Izraelu

Nowa ustawa stanowi, że Izrael to „historyczna ojczyzna Żydów, dlatego mają oni wyłączne prawo do samostanowienia o jego narodowym charakterze”. Nic dziwnego, że po głosowaniu arabscy posłowie byli wściekli. Podarli jej kopie po czym opuścili salę obrad.

– Zszokowany i przepełniony smutkiem, niniejszym ogłaszam śmierć demokracji! – zżymał się jeden z arabskich parlamentarzystów Ahmad Tibi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej