Po szczycie w Helsinkach, gdzie Donald Trump wystąpił ramię w ramię z Władimirem Putinem przeciwko amerykańskim agencjom wywiadowczym, oraz reakcjach wszystkich, którzy widzą, że Rosja prowadzi wrogie działania przeciwko USA, komentatorzy ze wzmożoną siłą poczęli się zastanawiać, co z Trumpem jest nie tak. Dlaczego prezydent Stanów Zjednoczonych nie wykorzystał okazji, by zamknąć usta krytykom i powiedzieć Putinowi choć kilka ostrych słów publicznie – na komplementowanie go miał całe dwie godziny, które obaj panowie spędzili sam na sam.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej