Największe oburzenie wywołały komentarze Donalda Trumpa o kwestii ingerencji Rosjan w wybory prezydenckie w USA. O próbie takiej ingerencji na zlecenie Kremla mówił raport Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), FBI i CIA. Sprawę bada ekipa śledczych pod przewodnictwem specprokuratora Roberta Muellera, tropiąc również kontakty z Rosjanami ludzi z otoczenia Trumpa.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej po spotkaniu z Władimirem Putinem w Helsinkach amerykański prezydent mówił:

– Powiedzieli, że uważają, że to Rosja. Prezydent Putin mówi, że to nie Rosja. Nie widzę żadnego powodu, by miałoby tak być. Mam wielkie zaufanie do mojego wywiadu, ale prezydent Putin niezwykle mocno i twardo zaprzeczył doniesieniom.

Fatalnie odebrane zostały także słowa Trumpa o tym, że za złe relacje Waszyngtonu z Moskwą odpowiadają oba kraje.

– Byliśmy głupi. Wszyscy za to odpowiadamy. Powinniśmy byli zacząć dialog dawno temu – powiedział Trump.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej