Etiopski premier Abiy Ahmed przybył w poniedziałek do Asmary, stolicy Erytrei, gdzie podpisał z prezydentem tego kraju Isajasem Afewerkim porozumienie o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych. Oba państwa otworzą ambasady, przywrócą połączenia lotnicze. Tego dnia wreszcie można było zadzwonić do sąsiedniego kraju, z czego ochoczo korzystały rodziny rozdzielone wojną.

Porozumienie pokojowe wynegocjowano już w 2000 r., ale dotąd Etiopia nie wypełniła jego warunków, nie chcąc oddać Erytrei zagarniętych terytoriów określanych mianem Trójkąta Yirga. Na początku czerwca Abiy obiecał ich zwrot. W zamian Etiopia zyska dostęp do morza za pośrednictwem erytrejskich portów.

Konflikt trwał od 1962 r., kiedy to Etiopia anektowała autonomiczną Erytreę i przekształciła ją w swoją prowincję. W rezultacie działań zbrojnych erytrejskich ruchów wyzwoleńczych Erytrea zdołała się oderwać i w 1993 r. ogłosiła niepodległość. Etiopia ją uznała, ale pięć lat później wybuchła nowa wojna, w której zginęło ok. 70 tys. ludzi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej