W świetle jego ostatnich wypowiedzi obawy są uzasadnione. Na czerwcowym szczycie G7 Trump powiedział, że ma trzech przeciwników: Światową Organizację Handlu (WTO), Unię Europejską i NATO. Przed tygodniem na wiecu w Montanie stwierdził zaś, że Europejczycy „zabijają nas handlem, zabijają nas NATO”.

Do niedawna takich wypowiedzi spodziewano się po przywódcy Rosji, a nie po głowie państwa, które było siłą sprawczą budowy wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego i liberalizacji handlu w ramach WTO.

Co Trump da Putinowi?

Strach wzmaga perspektywa spotkania Trumpa z Putinem kilka dni po szczycie NATO. Jeśli Trump będzie konsekwentny, to obrazi sojuszników w Brukseli i obsypie komplementami autokratę. Scenariusz realizowany już parokrotnie, ostatnio podczas G7 i szczytu z Kim Dżong Unem w Singapurze, gdzie w zamian za mglistą obietnicę rozbrojenia nuklearnego Korei Płn. Trump zawiesił manewry na Półwyspie Koreańskim.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej