Maciej Czarnecki: W pokazanym w poniedziałek programie BBC Newsnight o polskiej skrajnej prawicy na Wyspach Brytyjskich powiedział Pan, że obawia się, czy za parę lat nie będziemy mieli polskiego Breivika.

Dr Michał Garapich: Komentarz dotyczący Breivika to spekulacja. Ale jeśli epatuje się tradycją militarną, wychowuje w kulcie wojny i broni, pokazuje się na targach książki czy piknikach dla dzieci narzędzia do zabijania ludzi jako coś fajnego, a przy okazji mówi się, że islam jest zagrożeniem dla świata i trzeba się bronić, to ktoś kiedyś może połączyć te elementy i przejść od słów do czynu. Mam nadzieję że nie, ale dlatego warto o tym mówić i pisać, zanim będzie za późno.

To, co mówią Międlar, Ziemkiewicz, Kowalski, Gadowski i inni ludzie z obsesją islamu i zderzenia cywilizacji, ma zupełnie inny wydźwięk społeczny i potencjalną moc sprawczą w Polsce, a inną w Bristolu czy Slough.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej