W Rosji znikają ostatnie dokumenty informujące o losie osób, które w czasach sowieckich zostały zesłane do Gułagu, czyli obozów niewolniczej pracy. Chodzi o tzw. karty ewidencyjne jego byłych więźniów. A usuwanie tych ostatnich śladów po represjonowanych, zwłaszcza w epoce Stalina, odbywa się na podstawie nieznanego dotąd utajnionego rozkazu rządu Rosji z lutego 2014 r.

W liście do Michaiła Fiedotowa, przewodniczącego rady przy prezydencie Rosji ds. praw człowieka, poinformował o tym dyrektor Muzeum Historii Gułagu Roman Romanow – podał w piątek dziennik „Kommiersant”.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej