Giuseppe Conte wygłosił we wtorek w senacie 71-minutowe exposé, najdłuższe w powojennej historii kraju. Jego poprzednik na tym stanowisku Matteo Renzi mówił przez 58 minut. Obydwaj są prawnikami, ale różnica jest taka, że gdy mówi Renzi, zawsze jest ciekawie. Dzisiaj w senacie wiało nudą. Nawet siedzący na lewo od Contego wicepremier Matteo Salvini wyglądał na znudzonego...

Przemowa przypominała źle wyreżyserowany spektakl. Premier co kilkadziesiąt sekund robił przerwę, wymuszając oklaski (a nawet skandowanie niczym na futbolowym boisku) senatorów z rządowej koalicji.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej