Rozmowa z dr. Victorem Madeirą* z brytyjskiego Institute of Statecraft

Maciej Czarnecki: Dlaczego tyle słyszymy o rosyjskich szpiegach w Wielkiej Brytanii? Chodzi o wrogów Kremla, którzy schronili się w Londynie, postrzeganie Brytyjczyków jako słabego ogniwa Europy w obliczu brexitu czy wręcz przeciwnie – dobrą robotę brytyjskich służb, które ujawniają kolejne powiązania?

Victor Madeira: Liczą się wszystkie te powody i jeszcze parę innych. Częściowo chodzi o strategiczne znaczenie Zjednoczonego Królestwa dla Europy, częściowo o postrzeganie kraju przez Moskwę – słusznie czy nie – jako tego, który jest bardziej zainteresowany zarabianiem pieniędzy niż przeciwstawianiem się agresji.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej