– Sytuacja partii opozycyjnych jest jeszcze gorsza niż przed kolejnym zwycięstwem Fideszu w kwietniowych wyborach parlamentarnych. Większość z nich pogrążona jest w wewnętrznych walkach o przywództwo; drżą o to, czy przetrwają – mówi Edit Zgut, politolożka z budapeszteńskiego think tanku Political Capital.

Opozycja w rozsypce

Spośród wszystkich partii opozycyjnych jedynie Koalicja Demokratyczna byłego premiera Ferenca Gyurcsanya nie toczy sporu o przywództwo.

O krok od rozłamu jest Jobbik, największe opozycyjne ugrupowanie.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej