Prawicowy premier Mariano Rajoy przegrał w piątek w parlamencie konstruktywne wotum nieufności zgłoszone przez opozycyjnych socjalistów, a ich lider Pedro Sanchez został premierem. Nowy rząd będzie miał kruchą większość i nie wiadomo, czy dotrwa do najbliższych wyborów za dwa lata i czy nie będzie konieczne ich przyspieszenie.

Rządzący od sześciu lat premier Mariano Rajoy przegrał głosowanie stosunkiem głosów 180 do 169 w 350-osobowej izbie poselskiej, czyli do utrzymania władzy zabrakło mu zaledwie kilku głosów. Socjalistę poparła populistyczna partia lewicowa Podemos, ale ostatecznie o upadku prawicowego rządu zdecydowały głosy małych partii narodowych z autonomicznych regionów Hiszpanii: Katalonii, Kraju Basków, Galicji i Wysp Kanaryjskich.

Jedno z czterech dużych ugrupowań, liberalni Obywatele, które wyrasta na nową siłę centroprawicy kosztem rządzącej dotąd Partii Ludowej, głosowało przeciw obaleniu Rajoya i powołaniu rządu socjalistów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej