80 dni nie wystarczyło dwu zwycięskim partiom, Ruchowi 5 Gwiazd i Lidze Północnej, by utworzyć rząd. Negocjowały, zrywały umowy – ich liderzy grozili sobie nawet nawzajem pozwami sądowymi – i wracały do rozmów.

Plan B, który nie wypali

W zeszłym tygodniu wydawało się już, że kryzys został zażegnany. Partie opracowały wspólny program i wskazały kandydata na premiera. Brakowało „tylko” zgody prezydenta Sergio Matarelli.

A nie do przyjęcia dla Matarelli, którego konstytucja zobowiązuje do współpracy z premierem przy układaniu rządu, okazał się proponowany na ministra gospodarki Paolo Savona, którego najsłynniejsza wypowiedź na temat gospodarki dotyczyła „planu B”, czyli wyjścia ze sfery euro.

Savona w 2015 r., w czasie kryzysu greckiego, krytykował Niemcy za decydowanie o losach Europy i ostrzegał, że UE może „jako pretekstu do szantażowania Włoch, aby przeprowadziły reformy” użyć ich wysokiego deficytu publicznego, a „służyć to będzie utrzymaniu przy władzy we Włoszech tych, którzy spowodowali i zakonserwowali stan podległości kraju”.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej