Należący do Malaysian Airlines boeing 777-200ER wystartował z Kuala Lumpur 8 marca 2014 r. o godzinie 0.41 z zamiarem dotarcia do Pekinu. Zgodnie z planem wzniósł się na wysokość przelotową. O godzinie 1.19 pilot pożegnał się z kontrolerami obszaru powietrznego Malezji. Trzy minuty później zamilkł transponder samolotu wysyłający jego sygnał identyfikacyjny i informacje o wysokości lotu.

W efekcie MH370 zniknął z ekranów radarów cywilnej kontroli lotów. Kontrolerom i załogom innych samolotów znajdujących się w pobliżu nie udało się nawiązać z nim łączności.

Późniejsze sprawdzenie zapisów radarów wojskowych pozwoliło ustalić, że zaraz po wyłączeniu transpondera samolot obniżył lot i wykonał skręt w kierunku Oceanu Indyjskiego, by przypuszczalnie dopiero po kilku godzinach lotu runąć do wody.

Mimo szeroko zakrojonych poszukiwań malezyjskiego boeinga nigdy nie odnaleziono. Dopiero w lipcu 2015 r. na wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim natrafiono na fragment skrzydła.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej