Gdy w 2014 r. wybuchła wojna w Donbasie, znajdowało się tam ok. 4,5 tys. potencjalnie groźnych ekologicznie przemysłowych obiektów. W wyniku działań wojennych w latach 2014-17 miało miejsce 500 związanych z nimi wypadków – dowodzi przygotowany w 2017 r. pod egidą OBWE raport „Ocena szkód ekologicznych i priorytetów odnowienia środowiska naturalnego na wschodzie Ukrainy". Niektóre (przede wszystkim awarie w zakładach metalurgicznych i chemicznych) niosły ryzyko zanieczyszczenia środowiska naturalnego.

Osobna kwestia to stan kopalni. W 2014 r. w Donbasie działało ich 150. Część ucierpiała w wyniku działań wojennych, w wielu wstrzymano wydobycie i odpompowywanie wody, co doprowadziło do ich zalania. Zdaniem ekspertów grozi to podtopieniami i osiadaniem gruntu na dużą skalę. Szkodliwe substancje mogą zaś skazić wody gruntowe i powierzchniowe.

Atomowy eksperyment

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej