Przez plac Czerwony przemaszeruje i przejedzie 13 046 żołnierzy, przetoczy się 159 pojazdów, nad nimi przeleci 75 samolotów i śmigłowców. W Moskwie pisze się, że czeka nas „parada odkryć”, bo świat zobaczy to, co do tej pory przed nim ukrywano.

Kindżał nieuchwytny

Główną sensacją ma być pierwsza publiczna prezentacja „hiperdźwiękowej” rakiety Kindżał. To ona była jedną z nowinek militarnych, o których Władimir Putin opowiadał 1 marca w dorocznym orędziu do parlamentu. Pocisk jest przenoszony przez myśliwiec MiG-31. Wystrzeliwany z samolotu w górnych warstwach atmosfery ma osiągać szybkość 12 tys. km na godz., co ponoć czyni go nieuchwytnym dla wszelkich systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Wojskowi eksperci w Rosji uważają, że rakieta jest modyfikacją znanego już Iskandera.

Inną nowinką jest maszyna bojowego wparcia czołgów Terminator – ma je chronić przed atakami kryjących się na polu walki żołnierzy przeciwnika. Jako że starcia podobne do bitwy na Łuku Kurskim już się chyba nie powtórzą, ministerstwo obrony chciało zrezygnować z zakupu terminatora.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej