– Wycofanie się z porozumienia z Irańczykami byłoby wielkim błędem – przekonuje dziś brytyjski szef dyplomacji Boris Johnson. Na łamach „New York Timesa” Brytyjczyk przyznaje, że deal między Teheranem a światowymi potęgami z 2015 r. nie jest idealny, jednak przekonuje, że „niedociągnięcia da się naprawić”. Johnson przestrzega przed „zdjęciem Irańczykom już raz nałożonych kajdanek” i przekonuje, że

„ze wszystkich możliwych gwarancji, że ajatollahowie nie zbudują sobie bomby atomowej, to porozumienie ma najmniej słabych stron”.

Nie on jeden próbuje przekonać prezydenta Trumpa, żeby nie wycofywał Amerykanów z zawartego z inicjatywy Baracka Obamy dealu z Teheranem. Od tygodni do Waszyngtonu z całego świata płynie litania podobnych próśb.

– To porozumienie było ważnym zwycięstwem światowej dyplomacji i zdecydowanie powinno być utrzymane, inaczej cały region znajdzie się w bardzo ryzykownej sytuacji – alarmował kilka dni temu sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej