O tym, że w mieście – zdobytym ostatnio przez siły siedzącego na rosyjskich bagnetach prezydenta Syrii – nie ma śladów użycia broni chemicznej, ulubiona gazeta Władimira Putina „Komsomolska Prawda” zapewniała jeszcze wtedy, kiedy miasto było w rękach jego przeciwników i Rosjanie nie mieli do niego dostępu.

Media kremlowskie: Atak to mistyfikacja Białych Hełmów

Natomiast kremlowskie telewizje dowodziły, że atak gazowy w Dumie był inscenizacją „profesjonalnie” przygotowaną przez działaczy organizacji Białe Hełmy. To oni mieli szkolić „aktorów” filmowanych potem w dramatycznych scenach ratowania zatrutych, uczyć ich ról. Jednym ze szkolonych miał być kilkuletni Hasan Diab.

Prowokatorzy z Białych Hełmów, co pokazano telewidzom w Rosji, przygotowywali też „okrwawione” kończyny manekinów, które miały unaocznić opinii publicznej makabryczne skutki fikcyjnych bombardowań celów cywilnych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej