W poniedziałek po przeliczeniu wszystkich głosów okazało się, że rządzący Fidesz ostatecznie dostał 133 ze 199 mandatów, co daje mu większość konstytucyjną. Jednak portal Index.hu przypomniał, że partii nie udałoby się uzyskać takiego wyniku, gdyby nie zdecydowana wygrana na wsi. Podobnie jak w poprzednich latach Fidesz nie miał tam żadnej konkurencji. Cała kampania Fideszu był oparta na lęku przed uchodźcami.

W Budapeszcie partia Viktora Orbana przegrała w 12 z 18 okręgów wyborczych. W sobotę na stołecznych ulicach kilkadziesiąt tysięcy przeciwników Fideszu domagało się przeliczenia głosów ze względu na nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić podczas wyborów.

Antal Rogan, minister w rządzie Orbana, stwierdził, że protest został zorganizowany przez „sieć Sorosa”.

Ale ostatnie rewelacje mediów wskazują na to, że teoria o „sieci Sorosa” była staranie wyreżyserowaną intrygą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej