Jeden z najbardziej znanych terrorystów na świecie, Carlos, czyli Wenezuelczyk Iljicz Ramirez Sanchez, ma dziś 68 lat. Ostatnie 24 spędził za kratami we Francji.

To właśnie w tym kraju w 1974 r. rzuca granat z restauracji na pięterku w kłębiący się niżej tłum klientów Publicis Saint-Germain. Giną dwie osoby, 34 są ranne. Rok później morduje dwóch francuskich policjantów i ich libańskiego informatora. W latach 1982-83 przeprowadza we Francji cztery zamachy bombowe, w których traci życie 11 osób, a 191 odnosi rany. Nic dziwnego, że francuskie służby zagięły nań parol i dokładały wszelkich starań, by go złapać. Nie było to proste...

Zgubiła go operacja plastyczna w Chartumie

W 1985 r. Carlos osiedlił się z żoną i dzieckiem w Damaszku, gdzie korzystał z ochrony syryjskiego dyktatora. O wyłuskaniu go stamtąd praktycznie nie było co marzyć. Tym bardziej że nawet francuski wymiar sprawiedliwości przez dłuższy czas nie wierzył w jego istnienie! Pierwsze dochodzenie w 1983 r. zakończyło się z tego powodu umorzeniem sprawy.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej